Dokładnie 8 miesięcy temu, o tej porze byłam na porodówce.Pamiętam ten dzień bardzo dokładnie...4 rano - pierwsze skurcze i odliczanie przerw między jednym a drugim, szykowanie
7 - start z domu i podróż w mega korkach do szpitala, skurcze co 2-3 min
po 8 - izba przyjęć, dwugodzinne czekanie na wolną salę,
ok 11 docieramy razem z Tatinkiem do sali porodowej i jeszcze brzuchatka wskakuje do wanny - poród staje w miejscu
Następnie przebicie pęcherza z wodami, podanie oksytocyny i mega mega skurcze kilka godzin, po czym decyzja o znieczuleniu, chwila oddechu i czas na zebranie sił, skurcze parte ok 40 minut i...