Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmienie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 lutego 2013

pod gradobiciem pytań - matka karmiąca

źródło : internet
Każda karmiąca mama musi się przygotować na to, że prędzej czy później znajdzie się pod gradobiciem pytań i "dobrych" rad na temat karmienia piersią. Oto kilka przykładów  zasłyszanych od innych mam i zaczerpniętych z własnego doświadczenia:

 Czy starcza Ci pokarmu? (w domyśle) bo jak kobieta ma czym oddychać to pewnie nie ma zmartwienia, a ty?

Cały czas mam wrażenie o przekonaniu, że wielkość piersi odgrywa znaczenie. Może niektórym lepiej przyjąć tę opcję niż fakt, że większe piersi to więcej tkanki tłuszczowej, która nie ma nic wspólnego z produkcją mleka. 

Przytrzymaj tu palcem bo on nie może oddychać

Czasem może się nawet zdarzyć, że ktoś zademonstruje co i jak, niekoniecznie na własnej osobie. Powtarzam za położną ( to nie mój własny wymysł!). Nacisk palcem na skórę może doprowadzić do zablokowania przewodów mlecznych, a co z kolei prowadzi do zastojów.

wtorek, 5 lutego 2013

nocni dzieciobójcy

                     źródło : internet
Gdy pierwszy raz zobaczyłam plakaty kampanii społecznej Departamentu Zdrowia Milwaukee nie poczułam się jak widoczny na zdjęciu tasak, mimo, że zdarza mi się zabierać dziecko do łóżka w środku nocy. Trzeba przyznać, że zdjęcie szokuje i wywołuje kontrowersje, co więcej może nawet wzbudzać lęk w  rodzicach. Czy faktycznie spanie z maluchem można przyrównać do gry w rosyjską ruletkę, jak robi to patolog współpracujący z departamentem, gdzie stawką jest życie naszego dziecka ?
Myślę, że zacznę od zacytowania wypowiedzi jednego z rodziców oburzonych kampanią :

"Te reklamy są obraźliwe i nierozsądne. Dzielenie łóżka z dzieckiem przez odpowiedzialnych rodziców jest w nich demonizowane, a ignorantów wprowadza w błąd. Bardziej skuteczna byłaby kampania o tym, jak bezpiecznie spać z maluchem, a nie jak je zabić".

 Zgadzam się z tym całkowicie, szkoda, że twórcy kampanii tak ogólnikowo podeszli do tematu co-sleeping nie uwzględniając uczuć rodziców. Bardziej należałoby zwrócić uwagę na to, że w pewnych sytuacjach lepiej unikać wspólnego snu. Nieodpowiedzialnym jest niewątpliwie spanie z maluchem po spożyciu alkoholu, środków nasennych czy w stanie bardzo silnego zmęczenia. Jednak w innych okolicznościach porównywanie tej sytuacji do świadomego narażania na niebezpieczeństwo utraty życia jest dla mnie nad wyraz przesadzone.

niedziela, 13 stycznia 2013

ssak z rodziny człowiekowatych

Uki to taki mały ssak z rodziny człowiekowatych ; )  Na wstępie krótka charakterystyka osobnika. Zacznijmy od jego nietypowych cech, które możemy również zaobserwować u innych gatunków z gromady.  

Zaraz po narodzinach - typ przysłowiowego susła, który prawie całe noce śpi mocnym, głębokim snem ku olbrzymiej radości i pozytywnym zaskoczeniu domowników. Jednak z upływem czasu przejawia chwilami cechy nietoperza preferującego nocny tryb życia. Przez pierwsze miesiące, jak młode kangura, najchętniej spędzałyby całe dnie blisko matki, niestety brak u niej torby lęgowej, która znacznie ułatwiłaby życie. Wraz z postępującym rozwojem staje się podobny do kota, próbującego chodzić swoimi ścieżkami i najlepiej by nikt mu w tym nie przeszkadzał. Obecnie dają o sobie znać cechy gryzonia, który jak mysz w najmniej spodziewanym momencie cichutko, pierwszymi ząbkami próbuje kosztować kabli, szafek, w zasadzie wszystkiego co znajdzie się w jego zasięgu.

czwartek, 13 grudnia 2012

karmienie piersią, warto mimo przeciwności

obraz Picasso, źródło : internet
Moja przygoda z karmieniem rozpoczęła się już na sali porodowej. Pamiętam jak młoda praktykantka pomogła mi pierwszy raz przystawić Uki do piersi... ta namacalna bliskość z maleństwem to było niesamowite przeżycie. Jednak już na drugi dzień pojawiły się problemy,  Uki przy każdej próbie zaczynał płakać i odtrącał mnie, nie mogłam tego zrozumieć. Przeżywałam  ten fakt bardzo mocno, zwłaszcza gdy patrzyłam, jak inne mamusie na sali karmią swoje maleństwa. Położne pocieszały, że może tak być, że dziecko dobę po porodzie różnie reaguje, kazały dać mu czas na oswojenie się ze światem. Bardzo mi wtedy pomogły,  a Uki faktycznie kolejnego dnia przełamał się i zaczął jeść. Zebrało mi się na wspomnienia... ale to dlatego, że dziś wiem jak wiele znaczy dla mnie ta chwila z Uki. Uwielbiam gdy w trakcie jedzenia przez chwile puszcza pierś by zerknąć na mnie i uśmiechnąć się ; ) W takich momentach wiem, że warto, mimo przeciwności...
W obecnych czasach zdarza się, że trudno utrzymać karmienie z różnych powodów. Życie bywa stresujące, a kobiecie w tym czasie potrzebny jest spokój i wsparcie otoczenia. Jednak coraz częściej młode mamy zamiast tego słyszą wiele "dobrych rad" co sprawia, że tracą wiarę w siebie. Te i inne trudności w konsekwencji prowadza do tego, że albo rezygnują z karmienia albo zwyczajnie tracą pokarm. Każda młoda mama musi dać sobie czas by "dotrzeć się" z maleństwem i przede wszystkim zaufać instynktowi bo on podpowiada najlepiej. Myślę, że naprawdę warto spróbować się z tym wszystkim zmierzyć. Dla mnie będzie to niewątpliwie jedno z najwspanialszych wspomnień macierzyństwa.

sobota, 24 listopada 2012

Uki, bnd i świąteczna gorączka

                   
źródło: internet 
Od dziś mój synuś będzie miał swój przydomek blogowy - Uki. Dla nieoglądających MiniMini, Uki to uroczy żółty stworek porozumiewający się ze światem za pomocą niezidentyfikowanych dźwięków, gestów oraz mimiki :) Dostrzegam wiele podobieństw zwłaszcza w ogromnej chęci poznawania świata przez towarzyszącą temu zabawę :)
A więc dziś Uki nauczył się troszkę samodzielnie, troszkę z pomocą mamy zajadać jabłuszko przy użyciu gryzaka z siatką. Wydawał się być zaskoczony możliwością ugryzienia czegoś, z jednoczesnym doznaniem smaku :)

źródło: internet 


Co do "buy nothing day", po krótkiej wizycie w pobliskim centrum handlowym (w celu doznania nowego smaku pizzy, tym razem przez rodziców) niestety zdało się odczuć, że ludzie wpadli już w wir świątecznych zakupów i powstrzymanie się od tej czynności w większości przypadków jest wprost  niemożliwe. Trudno się dziwić, że dzieci przestają wierzyć w św. Mikołaja skoro udają się z rodzicami na zakupy i widzą torby dorosłych wypełnione po brzegi paczkami prezentów. Dobrze, że nasz Uki jeszcze malutki i będzie mógł cieszyć się prawdziwie z odkrywania tajemnicy tych świąt i towarzyszących im małych radości.